Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Co zrobić, by osiągnąć sukces?

Wyróżniony Co zrobić, by osiągnąć sukces? (C) & (P) Münchner Kirchenfernsehen 2016

Podjąłeś decyzję. Już wiesz, czego w życiu żałujesz i wiesz, że jest szansa, by to zmienić. To niesamowite uczucie, które daje Ci siłę i ogromnie napędza. Czujesz, że możesz nie tyle kamyki, to całą górę przenieść. Nie daj Boże, by ktoś ci stanął na drodze ! :) I nie ma znaczenia, czy chcesz schudnąć, nauczyć się wreszcie porządnie języka, poszukać nowej pracy, zmienić mieszkanie. Znasz cel i bierzesz się do dzieła. No właśnie… tylko dlaczego termin rozpoczęcia się przedłuża?  Dlaczego od jutra? Dlaczego od przyszłego miesiąca? Poniedziałku? Podczas urlopu?

Bo dzisiaj dzieciaki musiałam zawieść i odebrać ze szkoły i tak zleciało… Bo musiałam zostać dłużej w pracy i już zbyt ciemno, by pobiegać po parku… Bo tak mnie głowa boli, że nie wiem, jak się nazywam, a co dopiero wkuwanie nowych słówek… Bo dziś mam gości… Bo … bo… bo… Każdy z nas to zna, prawda?

To, że wiemy, co chcemy osiągnąć, nie wystarcza. Nawet, jeśli ogromnie tego pragniemy i czujemy, że to dobry kierunek. To wciąż tylko nasze myśli, marzenia. One nie zaczną szukać nowej pracy, nie rusza na siłownię, nie otworzą podręcznika. Świadomość tego, czego bardzo chcemy, to dopiero połowa sukcesu. Ale ona nie sprawi, że zobaczymy rezultaty. Bez pierwszego kroku nic się nie wydarzy.  Żeby sięgnąć wyżej trzeba wejść na drabinę. 
 

Wsparcie jest ważne

 
Świetnym pomysłem jest tzw. grupa wsparcia. Przyjaciele, znajomi, najbliżsi. Ale żyjąc na emigracji nie jest to takie proste... Tu jesteśmy często samotni i pozostawieni sami sobie. Ze swoimi lękami, trudnościami, poczuciem niemocy. Szukamy więc motywacji w książkach, internecie. Początkowo jesteśmy niesamowicie nakręceni, naładowani pozytywnie. Przekonani, że uda nam się i tym razem nic nie stanie nam na drodze. Ale gdy wracamy do codzienności: do płaczących dzieci, zakupów, wyczerpującej pracy, gdy słyszymy pretensje od niezadowolonej żony, męża… nasze plany bledną. Termin realizacji naszego postanowienia jakoś tak sam się wydłuża. I tak do następnego zrywu, do następnego poczucia, że tym razem to mi się musi udać...

Musimy zdać sobie sprawę z najważniejszego. Że to, co czytamy lub słyszymy może być dla nas inspiracją, ale dopiero gdy zaczniemy działać, zobaczymy efekty. Nie oszukujmy się, że nasze życie się zmieni, gdy przeczytamy kilka postów w internecie.
 

Sukces = chęci + determinacja + ciężka praca 

 
Odniesiemy sukces tylko dzięki samodzielnemu działaniu. Codziennej, mrówczej pracy. Wyznaczając sobie cele: dzienne, tygodniowe, miesięczne, kwartalne, roczne. Myśląc w dużych kategoriach, ale działając małymi krokami. Każdy z nas to wie, ale chyba emigrant szczególnie zdaje sobie sprawę,  że nie ma nic za darmo. Że na wszystko trzeba ciężko zapracować. W przypadku realizacji naszych planów jest tak samo. Systematyczność i ciężka praca. 

Ale przede wszystkim musimy być szczerzy sami ze sobą i odpowiedzieć samemu na poniższe pytania:

1.Czy to, co chcę zrobić, jest na tyle dla mnie ważne, żeby właśnie w tej chwili się tym zająć?

2.Jak bardzo jest to dla mnie ważne?
- co się wydarzy, gdy uda mi się to wykonać? Co zyskam?
- co stracę, jeśli nie będę się tym zajmować?

3.Jaki efekt, jaki rezultat chcę uzyskać?

4.Ile poświęcę na to czasu? Kiedy zacznę?

Jeśli odpowiemy sobie uczciwie na te pytania, zrozumiemy, jak bardzo jesteśmy zaangażowani w nasz cel i ile realnie możemy mu poświęcić czasu.

Czasem  jednak jesteśmy w takim momencie naszego życia, że teraz nie da się po prostu tego osiągnąć. Jeśli jednak jest bardzo zapełnione, ale czujemy, że jest to możliwe do zrobienia, musimy poukładać nasze sprawy, zrobić porządek. Przyjrzeć się sobie i z czegoś zrezygnować, by zrobić miejsce na coś nowego i móc z pełną odpowiedzialnością się tego podjąć. Możemy też uznać, że wcale tego nie potrzebujemy, że nas to nie uszczęśliwi, nie wzbogaci, nie pomoże. Wówczas wyrzućmy myśli związane z danymi działaniami z naszej głowy. Skupmy się na rzeczach, które są faktycznie są dla nas ważne. Nie tylko uzyskamy wewnętrzny spokój,  gdy przestaniemy się zadręczać, ale również zbierzemy w sobie siłę, by działać krok po kroku i realizować to, co może pozytywnie wpłynąć na jakość naszego życia.

Powodzenia!

Fot. Münchner Kirchenfernsehen

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

Więcej w tej kategorii: Screw it! Let`s do it! »

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane