Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Emigrancie, a jak Twoje poczucie wartości ?

Foto: Agnieszka Boeske on Unsplash  Foto: Agnieszka Boeske on Unsplash 

Emigracja przewraca nasze życie do góry nogami. To nie tylko zmiana miejsca zamieszania, posługiwanie się innym językiem, nowi ludzie wokół, nieznane dotąd zwyczaje, mentalność. Wyjeżdżając zostawiamy za sobą wszystko to, co znane, co dawało nam poczucie bezpieczeństwa.

Na emigracji budujemy od podstaw swój dom. Dla siebie, dla rodziny. Ile to nas kosztuje ? Ten, kto został w Polsce - nie zrozumie. Nie wie, z czym się codziennie mierzysz i jak to na Ciebie wpływa.

A wpływa i to mocno. Bo każdy z nas ciągnię za sobą walizkę pełną doświadczeń. Jest w niej wiele cudownych wspomnień, niesamowitych historii, nietuzinkowych przeżyć. Ale niejednokrotnie wkładano do niej też wiele złych emocji, przeżyć, trudne chwile. Czasem w Polsce trudno było sobie z nimi poradzić. Na emigracji jeszcze trudniej. Jak budować poczucie własnej wartości, gdy problemy się piętrzą, nie możesz znaleźć odpowiedniej dla siebie pracy, gdy wciąż starasz się, próbujesz, a z każdej strony kłody pod nogi ? Jak czuć się coś wartym ? Jak wierzyć w siebie ? W swoje kwalifikacje, kompetencje, wiedzę ?

Brak czy też niskie poczucie własnej wartości towarzyszy każdemu z nas, bez względu na płeć, wiek, zarobki, wykonywany zawód. Wpływa na nasze relacje z innymi, wizerunek w otoczeniu, na to, czy dostaniemy pracę, jak idzie nam biznes, jaki i czy mamy autorytet w pracy i w domu.

A jak Twoje poczucie własnej wartości ? Zastanów się chwilę i pomyśl, jak - w przedziale 0-10 oceniasz swoją wartość ? Oczywiście 10 to najwyższa nota.

Już ?

A teraz pierwsze pytanie: dlaczego nie zero ? Dlaczego nie dałaś/dałeś sobie ZERO ?

Zazwyczaj ludzie odpowiadają, że nie dali sobie „zero”, bo:
- pracuję
- staram się
- coś tam osiągęłam/osiągnąłem
- skończyła/em szkołę
- mam dzieci, o które dbam...

Wyliczając na głos te wartości zaczynają się zastanawiać, że w sumie jednak coś w życiu im wyszło, że nie jest tak źle... Patrzą na siebie przez pryzmat swoich doświadczeń, że coś osiągnęli, zmagają się z przeciwnościami, odnieśli jakieś mniejsze lub większe sukcesy. Starają się żyć zdrowo, uprawiają sport, czytają, rozwijają się. Ba - odważyli się wyjechać i mieszkać za granicą. Nie siedzą i nie narzekają, jak ich znajomi, sąsiedzi, rodzina, tylko wzięli sprawy w swoje ręce. I dodają sobie punkcik, czasem dwa.  Bo zdają sobie sprawę, że są jednak więcej warci, niż na początku sądzili.

A Ty dodałeś/ dodałaś ?

Jeśli tak, to znaczy, że Twoje doświadczenie i to, że realizujesz swoje plany podnosi Twoją wartość.

A teraz wyobraź sobie małe dziecko, które przychodzi na świat. Albo przypomnij sobie, jak to było z Twoim dzieckiem, kiedy się urodziło. Pamiętasz tego szkraba ?

Jaką wartość od 0 do 10 mu przypiszesz ?

Jedni dają 10, inni 100.

Dlaczego ? Co się takiego stało, że zmieniła się perspektywa i dziecko otrzymało maksymalna ilośc punktów.

Przecież:
- jeszcze nie pracuje, a dajesz mu punty za pracę
- o nic sie jeszcze nie postarało, a Ty dajesz punkty za to, że się stara
- jeszcze nic nie osiągnęło w życiu, a przecież dajesz sobie punkty za osiągnięcia
- nie skończyło studiów, a Ty zapremiowałeś punktami ukończenie szkoły
- nie ma własnych dzieci...
- nie ma doświadczeń, z których może czerpać..

To dlaczego dla siebie jesteś tak surowa/ surowy ? Dlaczego nie dałaś/dałeś sobie maksymalnej ilości punktów, a dziecku, które nic w życiu nie osiągnęło, dajesz 10 ?

Wiesz dlaczego ?

Bo prawidziwą wartością nie jest szkoła, doświadczenie, praca, osiągnięcia. Prawdziwą wartością jesteś Ty - człowiek. Nie ma znaczenia, czy jest dorosły czy dopiero się urodził. Umiejętności wpływają na naszą pewność siebie, oczywiście. Ale jeśli zrozumiesz, że Ty - bez względu na wszystko - to masz 10 punktów, odzyskasz spokój. Nie musisz być idealny. Wystarczy, że jesteś.

I wówczas można oddzeilić poczucie wartości od tego, co do tej pory osiągnęłaś/osiągnąłeś, od swoich kompetencji.
Dałeś sobie 4, bo słabo mówisz po niemiecku/angielsku/francusku i masz wciąż problem, by cokolwiek załatwić ? Z tego powodu wciąż prosisz innych o pomoc i czujesz się z tym źle, masz poczucie słabości, nieudolności. Ale dlaczego to ma wpływać na Twoje poczucie wartości ? To, by posługiwać się językiem kraju, w którym mieszkasz, jest bardzo ważne. Ale zamiast sobie dokopywać i powtarzać "jestem mniej wart, bo nie mówię płynnie w tutejszym języku", weź się do roboty, działaj, ucz się i efekty przyjdą.  

Zobacz w sobie to dziecko i zacznij postrzegać się przez pryzmat czystych wartości. Wówczas zobaczysz, jak wiele jesteś wart.

A reszta ? Nad resztą można popracować. 

Daj sobie czas na naukę i popełnianie błędów. Daj sobie prawo do niedoskonałości i błądzenia.

Ale staraj się naprawić to, co popsute, nauczyć tego, czego nie wiesz, poznać to, czego nie wiedziałeś.

Ze spokojem i poczuciem, że jesteś wartościowym człowiekiem.

Powodzenia,

AT

 

PS. Na moim fan page na FB spotykają się niesamowici ludzie, którzy tak jak Ty mieli odwagę wyjechać i żyć za granicą. Znajdziesz tam wsparcie, motywację do działania i wiele pozytywnej energii. Jeśli masz ochotę, dołącz do nas:  Emigracja po Sukces 

Przedsiębiorcze, zaradne, ambitne kobiety zapraszam do grupy "Polki sobie radzą, społeczność przedsiębiorczych emigrantek". Grupy kobiet z całego świata, które nie czekają, tylko biorą sprawy w swoje ręce - uczą się, rozwijają, zakładają biznesy. Wspieramy się, motywujemy i inspirujemy nawzajem. Warto !

Zapraszam Cię również do pobrania darmowego E-BOOKA który przygotowałam specjalnie z myślą o emigrantach. Zatytułowałam go  "Bo wszystko zaczyna się od pierwszego kroku..." Sama jestem emigrantką i doskonale rozumiem, z czym się mierzymy. Jakie mamy wątpliwości, jakie potrzeby, czego się boimy i za czym najczęściej tęsknimy. Doskonale też wiem, że wszystko zaczyna się od pierwszej decyzji i pierwszego ruchu. Od małej zmiany, która pociąga za sobą kolejne. A wówczas ani się obejrzymy, a już jesteśmy na właściwej ścieżce :) Wierzę, że ten E-BOOK pomoże Ci zrobić pierwszy krok ! Znajdziesz w nim mądre i wartościowe ćwiczenia, dzięki którym spojrzysz na swoją emigrację jak na szansę. Historia Marty mocno Cię zainspiruje i wierzę, że gdy tylko dojdziesz do ostatniej strony ruszysz z impetem realizować swój cel.  Jaki on jest ? Nie wiem, co postrzegasz jako sukces. Ale czymkolwiek oby on nie był, ten e-book Cię na pewno zmotywuje do działania ! Zapisz się na newsletter i pobierz E-BOOK.  

Znajdziesz mnie również na Instagramie i LinkedIn

A jeśli spodobał Ci się ten artykuł - udostępnij ! Dziękuję ! <3\

PS 2:  Inspiracją do ćwiczenia był live prowadzony przez Klaudię Pingot, szefową grupy Specbabki. 

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane