Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Czy warto pomagać na emigracji?

Fot. Christian Rojas Fidalgo Fot. Christian Rojas Fidalgo

Chyba każdy z nas, emigrantów, ma za sobą doświadczenie związane z pomocą. Wsparciem, jakie otrzymał, gdy zdecydował się na wyjazd z kraju i tym, jakiego udzielił innym w podobnej sytuacji.  Czy byliśmy wystarczająco wdzięczni? Czy inni docenili nasze wysiłki? Różnie z tym bywa.

MOJA EMIGRACJA

Kiedy zdecydowałam się na wyjazd do Niemiec bardzo bliska osoba odmówiła mi pomocy. Nie wprost, ale umiem czytać między wierszami. Sama otrzymała dużo wsparcia, bo zaczynała od znajomości 2 słów po niemiecku. Ale kiedy już sobie wszystko pozałatwiała, poukładała i się zadomowiła uznała, że nie „poda dalej”. Cóż, nie musiała. Jej decyzja. A że los okazał się przewrotny – wszystko zaczęło się jej sypać, stanęła przed trudnymi decyzjami. Dowiedziałam się, że jest załamana, więc zadzwoniłam i zaoferowałam pomoc. Po prostu. Pomogłam znaleźć mieszkanie, zaangażowałam znajomych, dzięki którym dostała szybko pracę. Wszystko się jej na nowo poukładało.

Dziś nie utrzymujemy bardzo słaby kontakt. Czy oczekuję od niej wdzięczności ? Jakichś zobowiązań ? Załatwiania czegoś dla mnie ? Nie. Choć gdybyśmy się nawzajem wspierały, byłoby miło. Ale nie wspieramy. Czy czuję się więc jak frajer ?

Też nie. Bo mam poczucie, że postąpiłam przyzwoicie. Zawsze powtarzam mojej rodzinie, że bardzo ważne jest wstać rano i spojrzeć sobie w twarz w lustrze. A ja w lustrze widzę przyzwoitego człowieka. I tak się czuję. To dla mnie ważne.

UWAŻNOŚĆ NA INNYCH

Często skupieni na sobie, na swoich potrzebach, ograniczeniach, nie dostrzegamy tego, że gdzieś ktoś potrzebuje wsparcia. Pod jednym z moich postów ktoś napisał: „potrzebowałem kubka kawy, a i tego nie dostałem, więc dziś sam nie pomogę”. Rozumiem. Bo pomóc innemu to dać kawałek siebie. Czas, zaangażowanie, nierzadko pieniądze, ale przede wszystkim zaufanie. Wielu tego nie rozumie, nie docenia. Zostajemy oszukani, wykorzystani, z podkopaną wiarą w siebie zadając sobie wciąż pytanie „jak mogłem zaufać ? Jak mogłam być tak naiwna?”. A przecież nikt nie chce się czuć jak skończony głupiec.  

Ale pomoc innym to też spojrzenie na siebie, na to co mamy, z innej perspektywy. Możemy docenić, jak wiele sami osiągnęliśmy. I nie tylko myślę tu o dobrach materialnych, ale chociażby o tym, że mamy bliskich przy sobie. Wracamy do domu zmęczeni, ale mamy z kim pogadać, napić się wina. Ba – nawet pokłócić. A to czasem marzenie wielu ludzi wokół nas, tak samotnych nie tylko ze względu na odległość od kraju.

Ja wierzę w to, że to co od nas odchodzi, do nas wraca. Jeśli podasz dalej dobro, ono wróci i nas obdaruje ze zdwojona siłą.

POCZUCIE WZAJEMNOŚCI

Bo to pomaganie w gruncie rzeczy, jak widzisz, wcale nie jest takie bezinteresowne. Pomagając innym pomagamy sobie. Zaspokajamy swoje potrzeby. Czujemy się lepsi, przyzwoitsi, bardziej wartościowi. Czujemy radość i spełnienie. Kurcze, jaka ja byłam zadowolona z siebie, gdy udało mi się załatwić mieszkanie dla tej osoby ! Jak się niesamowicie czułam, gdy podpisała umowę o pracę ! Taka potrzebna i zaradna. Świetnie ogarnięta. A do tego zdobyłam nowe, kolejne doświadczenie.  

Tak się też czuję, gdy czytam komentarze pod moimi tekstami. Piszę, staram się, poprawiam, dopieszczam. Teksty cały tydzień powstają w mojej głowie, dojrzewają. Wszędzie mam przyklejane małe karteczki z pomysłami, przemyśleniami, które właśnie wpadły mi do głowy i wydają mi się cenne na tyle, by podać dalej. Komórka też pęka od notatek. Twoje podziękowania, lajki dają mi ogromną frajdę i poczucie, że to co robię ma sens i jest komuś potrzebne. Inspirują mnie i dają kopa, kiedy zaczynam wątpić. Więc w gruncie rzeczy piszę też dla siebie. Ja daję i Ty dajesz. Pomagamy sobie nawzajem. I za to Ci z całych sił dziękuję.

Ponoć jest takie powiedzenie: „jeśli Polak na emigracji ci nie zaszkodził, to już ci pomógł”. Odkąd je usłyszałam, to rezonuje we mnie. Bo ja spotkałam na swojej drodze wspaniałych ludzi, zupełnie mi obcych, którzy mi zaufali, otworzyli się i wsparli, kiedy ryczałam bezsilnie w poduszkę. Staram się, by nie wątpiły, że oni też mogą na mnie liczyć. Spotkałam też osoby, które mnie rozczarowały, zawiodły, próbowały wykorzystać. Czy im pomogę, kiedy zwrócą się o pomoc ? Nie wiem. Zastanowię się. Jedni zasłużą na kolejną szansę, inni nie.

POMAGAĆ TRZEBA MĄDRZE

Bo zawsze będą ludzie warci i niewarci naszego zaufania. Czy fakt, że jesteście rodziną świadczy o tym, że ten ktoś zasługuje na Twoje wsparcie ? Czy fakt, że się nie znacie zbyt dobrze przekreśla go na wstępie ? Nie i nie.

Ale trzeba pomagać mądrze. Chronić siebie i dawać tyle, ile możemy. Mieć ograniczone zaufanie, ale jednocześnie otwierać się na ludzką krzywdę.

To taka moja cegiełka do budowy lepszego świata. Naiwne ? Może. Ale taka jestem i tego uczę też moją córkę. Uczę jej też wrażliwości na krzywdę zwierząt, bo to nasi przyjaciele i również potrzebują pomocy. Angażujemy się więc wszelakie akcje wsparcia dla nich i wiesz co ? Daje nam to ogromne, przeogromne poczucie szczęścia.

Tak sobie myślę, że czasami przecież nie trzeba wiele. To może być telefon, krótkie spotkanie, kilka słów otuchy. Uwaga i zainteresowanie. Albo po prostu bycie obok. Kto wie... może te kilka, w sumie niewiele znaczących gestów, może komuś dać siłę, by dalej iść ? A może...by dalej żyć ?

Pomyśl o tym.

A tych nieprawdopodobnie pięknych uczuć, kiedy dajesz i kubka kawy, kiedy potrzebujesz życzę Ci z całych sił.

Pozdrawiam mocno !

AT

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

2 komentarzy

  • Ada Tomczak
    Ada Tomczak sobota, 04 listopad 2017 10:28 Link do komentarza

    Dziękuję Marto ! Życzę Ci energetycznych, mądrych, życzliwych ludzi wokół Ciebie ! Pozdrawiam ciepło :)

  • Marta
    Marta wtorek, 17 październik 2017 15:07 Link do komentarza

    Hej, hej ! Fajny wpis, dziękuję :) Chociaż jestem w De dopiero od niedawna to już spotkałam się z sympatią i życzliwością ze strony ludzi, i Polaków, i Niemców. Choć początkowo traktowali mnie z dystansem z czasem otwierali się coraz bardziej i uwierzyli, że mogą mnie obdarzyć zaufaniem i sympatią :) Nie warto budować wokół siebie muru, trzeba być otwartym na innych, chociaż czasem można się nieźle sparzyć. Ale po właśnie chyba żyjemy żeby doświadczać różnych uczuć i przeżywać przeróżne emocje. Pozdrawiam :)

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane