Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Jak przechytrzyć "GADA" cz. 2

Świat pędzi do przodu i na nasze szczęście również nauka bierze udział w tym wyścigu. Dziś rozumiemy więcej, patrzymy szerzej. Rzeczy niegdyś nieosiągalne stają się czymś powszednim. Kiedyś kolonie w Czechosłowacji budziły zazdrość u moich koleżanek, dziś mieszkam w Niemczech i nie robi to na nikim wrażenia.

Dziś też rozumiemy, dlaczego, na poziomie funkcjonowania mózgu, tak trudno wprowadzić radykalną zmianę. Dlaczego tak często jest nieskuteczna? Bo przeraża. Bo powoduje dyskomfort. Co zrobić, by sobie z tym poradzić? Zanim Ci odpowiem na to pytanie, trochę kognitywistyki, czyli nauki o zmysłach, umyśle i mózgu. A co! Dobrze wiedzieć, jak ten nasz Penthagon funkcjonuje :)

Podczas długiej ewolucji człowieka nasz mózg został tak zaprojektowany, by nie tylko reagował na zmianę strachem, ale także reagował na strach poprzez wyłączanie procesów myślowych niezbędnych do projektowania i wprowadzania zmian. To stąd pustka w głowie podczas trudnych egzaminów, decydujących rozmów o pracę, spotkać, gdzie waży się nasze „być albo nie być”.  

W tym miejscu należy odwołać się do fizjologii mózgu, a dokładnie – trzech oddzielnych ośrodków nerwowych. Każdy z nich kontroluje reakcje umysłu i ciała, przy czym każdy z nich ewaluował w innym czasie. I to powoduje pewne hmmm…problemiki.  

Około 500 milionów lat temu u naszego przodka rozwinął się pierwszy ośrodek nerwowy, zwany pniem mózgu. Znajduje się on na zakończeniu rdzenia kręgowego, skąd wysyła instrukcje do serca, płuc i innych organów odpowiedzialnych za oddychanie i funkcjonowanie organizmu. Tuż nad nim znajduje się śródmózgowie wielkości mniej więcej pięści. Ta część mózgu, zwana mózgiem limbicznym bądź mózgiem ssaczym powstała około 300 milionów lat temu. To centrum dowodzenia odpowiedzialne za emocje, termoregulację i mechanizmy przetrwania. Trzeci i najmłodszy ośrodek liczący zaledwie 100 milionów lat nosi nazwę kory mózgowej. To zewnętrzna warstwa mózgu odpowiedzialna za myślenie, rozumienie, kreatywność. To dzięki niej podejmujemy decyzje, analizujemy sytuacje, i wyobrażamy możliwe rozwiązania. Zawdzięczamy jej naukę i sztukę, i język, wynalazki, muzykę, idee, matematykę. (swoją drogą, fajną ma robotę, prawda?)

I teraz najważniejsze – jeśli chcemy wprowadzić jakieś zmiany w naszym życiu, otoczeniu, w zasadzie powinniśmy ograniczyć się tylko do wysłania odpowiedniego żądania do kory mózgowej i dać jej czas na podsunięcie właściwych rozwiązań. Ale niestety pojawia się problem – do głosu dochodzi śródmózgowie, które blokuje to żądanie. Ponosi za to odpowiedzialność mózg gadzi (zwany też ciałem migdałowatym) znajdujący się u podstawy śródmózgowia. To on jest naszym ośrodkiem przetrwania, odpowiada za reakcje walki i ucieczki, podnosi alarm, gdy wietrzy niebezpieczeństwo. Generalnie dobra rzecz, nie ma co tak narzekać - daje nam zastrzyk energii, gdy zmierza w nasza stronę prawy sierpowy, przyspiesza tętno, podnosi poziom hormonu stresu. To dzięki niemu nasi przodkowie mogli wykaraskać się z problematycznych sytuacji. Strach ogranicza zdolność mózgu do kreatywnego myślenia. Zamiast dywagować, nasz przodek łapał za kamień i uderzał w szarżującego na niego lwa. Bądź brał nogi za pas. W przypadku zagrożenia mózg gadzi natychmiast odłączał korę mózgową zatrzymując niezbędny proces myślowy pozwalając przodkowi działać odruchowo. Na przemyślenia i analizy przychodził czas później, gdy przodek poczuł się znów bezpieczny.

Także i dziś mózg gadzi przejmuje kontrolę nad organizmem, gdy tylko znajdziemy się z sytuacji zagrożenia. Problem jednak w tym, że powstał on przed korą mózgową, czyli żaden z niego „bystrzacha”. Nie dostrzega różnicy między szarżującym lwem czy spotkaniem z przyszłym pracodawcą, na którym chcemy zrobić świetne wrażenie, a na które czekaliśmy pół roku. Wyczuwa zagrożenie i uruchamia alarm za każdym razem, gdy nasze zachowanie wymyka się rutynie. I odcina nas od dostawy prądu :) Bo dla mózgu gadziego rutyna to poczucie bezpieczeństwa, dobrostan, spokój. I to jest właśnie sprawca naszego oporu, nasz wróg publiczny numer 1. Ta podświadoma reakcja na zmianę jest powodem, dla których nie udaje nam się wprowadzić żadnych zmian, nawet tych pozytywnych. Mózg gadzi decyduje, a ma trochę do powiedzenia :( Chcemy wreszcie zacząć dbać o porządek w pokoju, bo wstyd kogoś zaprosić -  bleeee…. porządnie nauczyć się niemieckiego – że co proszę?!.... schudnąć 15 kg? daj se kobieto na luz…

W naszych mózgach rozbrzmiewa alarm odcinając nam dostęp do kory mózgowej i możliwości logicznego osądu. Pewnie, że zdarzają się tacy, którzy w stresie myślą jaśniej, ale większość ludzi nie jest zaprogramowana do tego, by pokochać zmiany, a przynajmniej na początku. W znamienitej większości przypadków już sama myśl o zmianie paraliżuje lub podnosi ciśnienie. To nie wybór, to instynkt.  Dlatego innowacje, definiowane jako radykalne zmiany, rzadko się sprawdzają. Widzisz? To nie do końca Twoja wina!

Ale można przechytrzyć „gada”. Jest na to rada :)

 

C.D.N.

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane