Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Zatrzymaj się na chwilę

Fot.: stressfree.pl Fot.: stressfree.pl

Człowiek zachorował. Z dnia na dzień czuł się coraz gorzej, słabł, tracił koncentrację, miał wrażenie, że życie z niego wycieka. W końcu postanowił pójść do lekarza. Lekarz zbadał człowieka i nie znalazł żadnych fizycznych przyczyn choroby.
- Czy jest pan w stanie wypełnić dokładnie wszystkie moje instrukcje w ciągu jednego dnia? – zapytał lekarz.
- Tak, doktorze – odparł człowiek.
- W takim razie proszę, aby spędził pan następny dzień w miejscu, z którym związane są pana najszczęśliwsze wspomnienia z dzieciństwa. Może pan zabrać ze sobą jedzenie, ale proszę, aby pan z nikim tego dnia nie rozmawiał, nie czytał książek, nie pisał, nie oglądał telewizji ani nie słuchał radia.

Następnie lekarz wręczył człowiekowi cztery złożone kartki papieru i poprosił, by zalecenia z pierwszej kartki człowiek przeczytał o dziewiątej rano, z drugiej - w południe, z trzeciej - o piętnastej, a z czwartej - o osiemnastej.
- Mówi pan poważnie? – zapytał człowiek z niedowierzaniem.
- Gdy otrzyma pan rachunek za moje usługi, to zrozumie pan, że mówiłem poważnie, – odparł lekarz.

Następnego dnia człowiek udał się na wybrzeże. O 9 rano otworzył pierwszą kartkę i przeczytał: „Słuchaj uważnie!” Człowiek pomyślał, że lekarz ma chyba coś z głową…  Jak to: słuchać uważnie przez trzy godziny??? Ponieważ jednak obiecał, że rzetelnie wykona instrukcje, człowiek zaczął słuchać. Najpierw słyszał zwykły szum morza i krzyki ptaków. Po jakimś czasie zaczął wyławiać inne dźwięki, które początkowo nie były takie oczywiste. Wsłuchując się w nie, człowiek myślał o tym, czego w dzieciństwie nauczyło go morze - cierpliwości, szacunku i poczucia współzależności wszystkiego, co istnieje. Człowiek słuchał dźwięków, słuchał ciszy i narastało w nim poczucie spokoju.
W południe otworzył drugą kartkę papieru i przeczytał: „Spróbuj wrócić wstecz!”
- Jak to: wstecz??? - zdziwił się człowiek. - Może chodzi o powrót do dzieciństwa, do szczęśliwych wspomnień?
Człowiek zatopił się w myślach o swojej przeszłości. Przypomniał sobie najlepsze chwile, wracał pamięcią do najdrobniejszych szczegółów, a w środku robiło mu się ciepło.

O trzeciej popołudniu człowiek rozwinął kolejna kartkę. Do tej pory instrukcje były łatwe, ale tym razem lekarz przesadził. Na kartce było napisane: „Sprawdź swoje intencje!”
Początkowo człowiek zajął pozycję obronną. Myślał o tym, do czego dążył w życiu - o sukcesach, o sławie, o bezpieczeństwie - i znajdował pozytywne intencje do wszystkich swoich dążeń. Nagle jednak dotarło do niego, że te wszystkie motywy nie są dość dobre i, być może, stąd bierze się jego obecny depresyjny stan. Człowiek starannie przeanalizował motywy swoich działań. Pomyślał o szczęśliwych chwilach z przeszłości i znalazł odpowiedź.
- W pewnej chwili, z absolutna jasnością zdałem sobie sprawę  - opowiadał potem -  że jeśli motywy są niewłaściwe, to nic w życiu człowieka nie może być prawidłowe. Nieważne, kim jesteś - listonoszem, fryzjerem, agentem ubezpieczeniowym czy gospodynią domową. Jeśli kieruje tobą intencja czynienia czegokolwiek na rzecz innych, to twoje sprawy idą w dobrym kierunku. Jeżeli natomiast jesteś skupiony jedynie na własnych korzyściach, to sprawy idą w złym kierunku  - to prawo jest tak samo oczywiste, jak prawo przyciągania.
Gdy zegar wybił osiemnastą, okazało się, że ostatnia instrukcja jest najłatwiejsza: „Napisz wszystkie swoje obawy na piasku” - przeczytał człowiek z czwartej kartki. Ukucnął i napisał kawałkiem muszli kilka słów.

Potem odwrócił się i ruszył przed siebie. Nie oglądał się. Wiedział, że za chwilę nadejdzie fala przypływu.

Autor: Arthur Gordon

Trudno znaleźć czas dla siebie. Zatrzymać się. Przyjrzeć się sobie, swojemu życiu. Gdyby dziś ktoś Cię zapytał, dlaczego żyjesz w ciągłym pośpiechu, pewnie musiałbyś się przez dłuższą chwilę zastanowić.  Co byś odpowiedział ?  Że wszyscy wokół tak żyją ? Że czas to pieniądz ? Że przyzwyczaiłeś się do tego notorycznego stanu gotowości ? Że męczy Cię odpoczywanie, bo masz wrażenie, że tracisz czas? Że taki jesteś, byłeś i pewnie będziesz ?

Życie w niedoczasie  nie tylko fizycznie i psychicznie eksploatuje, szczególnie na dłuższą metę. Wiąże się z nie tylko z frustracją i napięciem. Nie tylko powoduje stres. Przede wszystkim wiąże się z brakiem uważności. Brakiem skupienia na to, co dzieje się tu i teraz.  Na czynności, którą się właśnie wykonuje, na osobie, z którą się rozmawia czy której się słucha, na tym, co nas otacza. Prześlizgujemy się przez życie odhaczając to, co załatwione, by biec dalej. W niczym nie bierzemy w 100 % udziału. Jesteśmy sprawni, wydajny, efektywni i coraz bardziej zagubieni.

Badacze z Uniwersytetu w Wirginii oraz Uniwersytetu Harvarda (USA) przeprowadzili kilka eksperymentów, w ramach których prosili osoby badane o spędzenie od 6 do 15 minut na samotnych rozmyślaniach w pustym laboratoryjnym pokoju, bądź we własnym domu, a następnie opisanie związanych z tym wrażeń. Okazało się, że większość uczestników badania w wieku 18-77 lat nieprzychylnie odniosła się do możliwości poświęcenia czasu na własne myśli i marzenia. Badani narzekali na bezczynność i trudności z koncentracją. Zdecydowanie woleli zająć się czymkolwiek innym – słuchaniem muzyki, zabawą telefonem komórkowym, a nawet dostarczaniem sobie umiarkowanych wstrząsów elektrycznych. *

Nieźle, prawda ?

Co musi się wydarzyć, żebyś Ty wreszcie zwolnił ? Tak, tak, do Ciebie mówię ! Czy naprawdę musisz tak biec ? Dokąd biegniesz ? A może inaczej – przed czym uciekasz ?

Czy jesteś w stanie od dziś, codziennie, na minutę się zatrzymać ? Poświęcić tylko jedną minutę na to, by być ? Po prostu oddychać. Po prostu uważnie obserwować otaczający Cię świat.

Możesz być bardzo zaskoczony, jak wielki wpływ to będzie miało na Twoje życie. Może zauważysz coś, czego do tej pory nie zauważyłeś, a było tuż obok Ciebie. Może warto poświęcić tę minutę, co ?

To co ? Spróbujesz ? Spróbuj :)

 

AT

* http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,401131,wiekszosc-z-nas-nie-lubi-rozmyslac.html

 

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane