fbpx
Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Celtycka Portugalia o słowiańskiej duszy

Teraz już wiem, że musiałam jej szukać w głębi samej siebie, aby następnie stworzyć ją na zewnątrz….

Nazywam się Adriana Jurczyk Duarte i tak, jak większość z Was, jestem kobietą o wielu pasjach, wielu twarzach, wielu odsłonach. Pochodzę z przepięknej Kotliny Kłodzkiej, ale od ponad 16 lat mieszkam w podlizbońskim, nadmorskim Estoril. Od dzieciństwa byłam zakochana w baśniach, legendach z najprzeróżniejszych stron świata, ale szczególnie pochłaniały mnie klimaty celtyckie. Uwielbiałam też języki obce i do dziś pamiętam, jak swego czasu, jako mała dziewczynka oglądałam Eurowizję (kiedy jeszcze kandydaci śpiewali w swoich językach ojczystych) i zapisywałam sobie kilka pierwszych strof każdej piosenki z tłumaczeniem na j. polski. Później chodziłam z moim notesem i udawałam, ze mówię we wszystkich tych językach….

Wybór studiów w zakresie niderlandystyki nie był więc dużym zaskoczeniem i wszystko tak jakoś się zazębiało. Studiowałam we Wrocławiu, gdzie szybko znalazłam też grupę tańców szkockich, towarzystwo polsko-irlandzkie i wszystkie moje zainteresowania mogły się rozwijać. Później stypendium w Gandawie, w Belgii, plany związane z językoznawstwem, tłumaczeniami z języka niderlandzkiego…Plany, plany, plany….i nagle w Belgii poznałam (nieplanowanego) studenta z Portugalii, który tak jak i ja był na stypendium Erasmusa…

Dziś jesteśmy już ponad 16 lat razem, a ja ciągle odkrywam samą siebie, siebie w Portugalii, siebie na obczyźnie, siebie u siebie i nie u siebie... Portugalia jest już częścią mnie samej i jestem już i stąd, ale i nie stąd, bo i Polska, moja Kotlina Kłodzka są też ogromną częścią mnie, moimi korzeniami. 

Przez pierwsze 10 lat pobytu w Portugalii miałam wrażenie, że ciągle stoję jedną nogą w Polsce, a jedną w Portugalii i że tak naprawdę nie ma mnie ani tu ani tam. Wiedziałam, że muszę w końcu zrobić jakiś krok i jakoś poradzić sobie z tym rozdarciem, które jeszcze bardziej się pogłębiło, jak urodziła się moja córka. Ukojenie przyniosło mi wtedy pisanie, moja własna baśnioterapia. Zaczęło się od kilku zdań po wizycie zimą w moich lasach w Kotlinie Kłodzkiej. A później każdy wolny wieczór, to były moje wyprawy do Kotliny. Pisanie pozwoliło mi podświadomie zbudować most pomiędzy moją Kotliną, moją krainą dzieciństwa a moim nowym krajem, nowym miejscem zamieszkania. A po drodze dołączyły się wszelkie inne elementy, tańce celtyckie, przetwory z owoców leśnych, magia…”Tajemnica zamku Gniesz” stała się początkiem mojej nowej drogi w Portugalii…

Rok później odeszłam z pracy i w pewnym sensie skoczyłam z klifu do Oceanu, do samej siebie. Założyłam własną firmę, która już w swojej nazwie „Moonluza” łączy w sobie troszkę Portugalii, akcenty polskie i właśnie celtyckie i magiczne związane z małą miejscowością pod Lizboną – Sintrą – pełną zamków, pałaców, otoczoną tzw. górą księżycową. Sama nazywam Moonluzę moją piwnicą projektów, wydarzeń, które łączą w sobie elementy turystyki, kultury, tradycji i edukacji. Nadal lubię języki obce i nadal jestem tłumaczem, ale dziś głównie języka portugalskiego. Nadal uwielbiam klimaty celtyckie i odkrywam je w Portugalii. Raz w roku organizuję na północy Portugalii warsztaty tańców szkockich, a wiosną spotykamy się w Sintrze na międzynarodowych warsztatach o baśnioterapii i storytellingu. Jesień to z kolei spotkania w gronie kobiecym z malowaniem na kafelku Azulejo. Co ciekawe są to spotkania w gronie polskim, więc i moja słowiańska dusza i polskie korzenie też czują się z tym coraz lepiej….

To łącznie biznesu z tradycjami, kulturą i sztuką przyniosło mi w zeszłym roku niesamowitą nagrodę, przyznaną przez Lady Business Club (ogólnopolski klub biznesowy dla kobiet biznesu) w  kategorii „Polka za Granicą”. W czasie wieczoru przyznania nagród prezes Klubu zacytowała słowa moje słowa, które cały czas mnie prowadzą, nawet w te najmroczniejsze dni: “Nieustająco wierzę w mój projekt, w moją drogę, w moją firmę. Jestem dumna, że mogę dzielić się tym, co kocham z ludźmi z całego świat, pamiętając zawsze o moich polskich korzeniach”.

ADRIANA

 

HEJ ! ZACZEKAJ CHWILĘ ! 

Ideą dzielenia się przez Polki swoimi historiami, jest wsparcie tych wszystkich, którzy zdecydowali się ruszyć przed siebie i znaleźć gdzieś w świecie swoje miejsce. Jeśli masz wśród znajomych kogoś, komu warto podesłać ten tekst, skopiuj link i prześlij go mailem, Messengerem, albo udostępnij na Facebooku. Będę Ci bardzo wdzięczna! Dziekuję!

A może chciałabyś opowiedzieć nam o swojej emigracji - sukcesach i porażkach ? Dać innym motywację do działania ? Zainspirować ? A może rozpromować swój biznes ? Zapraszamy do kontaktu - podziel się swoją historią ! Napisz do mnie na: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. albo przez Facebook/Instagram. 

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE !

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane