Witaj! ZALOGUJ SIĘ

Papryka faszerowana kaszą jaglaną

Wyróżniony Papryka faszerowana kaszą jaglaną (C) & (P) Adrianna Tomczak 2016

Rośnie liczba osób, które chcą się zdrowo odżywiać. My również do nich należymy, dlatego w mojej kuchni staram się używać jak najmniej przetworzonych produktów. Zawsze też mam pod ręką czystek, ostropest, zarodniki pszenne, młody jęczmień, przemycam je w wielu moich potrawach. Jako pierwszą na talerz zaprosiłam paprykę. Wiem, wiem… jeszcze nie sezon, jeszcze nie ma smaku i aromatu tak intensywnego, jak te dojrzewające w pełnym słońcu, ale tak się „rumieniła” do mnie, że pokusa okazała się zbyt silna.

Papryka to jedno z naszych ulubionych warzyw. Zawiera mnóstwo witaminy z grupy B oraz witaminy C oraz związków mineralnych: wapnia, potasu, żelaza czy magnezu. Wpływa  pozytywnie na nasze ogólne samopoczucie, kondycję układu nerwowego, jak również kości i mięśni. Reguluje ciśnienie krwi, chroni przy tym przed przedwczesnym zwapnieniem naczyń krwionośnych. Ponieważ ma też sporo błonnika sprząta w jelitach i ułatwia pracę układu pokarmowego. Działa niebyt mocno moczopędnie, co przyspiesza dodatkowo proces detoksykacji organizmu. Paprykę postanowiłam nafaszerować  jedną z najstarszych i najzdrowszych kasz – jaglaną.

Otrzymuje się ją z nasion prosa, ma mało skrobi, za to dużo łatwo przyswajalnego białka. Wyróżnia się najwyższą zawartością witamin z grupy B: B1, B2 i B6 oraz żelaza i miedzi. Dzięki dużej zawartości witaminy E i lecytyny korzystnie wpływa na naszą pamięć i reguluje poziom cholesterolu we krwi. Zawiera krzemionkę mającą dobry wpływ na włosy, skórę, paznokcie. Jest lekkostrawna i nie uczula, bo nie zawiera glutenu. Poleca się ją osobom cierpiącym na niedokrwistość, ma właściwości antywirusowe, zmniejsza stan zapalny błon śluzowych, jest więc dobrym domowym lekarstwem na katar.

Do farszu użyłam mięsa wołowo-wieprzowego, ale można również zastąpić je kurczakiem lub indykiem, bądź w wersji wegetariańskiej całkowicie z niego zrezygnować. 

Składniki (5 porcji):
- 5 papryk,
- 350–400g mięsa mielonego (wołowe, mieszane, z indyka),
- 1 szklanka kaszy jaglanej,
- 100 g pieczarek,
- 0.5 bakłażana,
- 0.5 cukinii,
- 2 cebulki szalotki,
- 3 średnie ząbki czosnku,
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich,
- 2-3 łyżeczki pesto pomidorowego,
- sól himalajska (może być zwykła, jodowana),
- świeżo mielony pieprz,
- oliwa z oliwek,
- 500g startych pomidorów w puszce bądź kartoniku (Passierte Tomaten) doprawionych do smaku.

Przygotowanie:
Kaszę jaglaną wsypuję na duże drobne sitko i płuczę pod kranem z gorącą wodą. Potrząsam sitkiem intensywnie, aż znaczenie wypływać przeźroczysta woda, mieszam.

Do rondelka wlewam 2 i ? szklanki wody, gotuję. Do wrzącej wody wsypuję przepłukaną kaszę jaglaną, dodaję 3 szczypty soli i 2 łyżki oliwy. Bardzo delikatnie mieszam, żeby nie przywarła do dna. Przykrywam pokrywką. Gotuję przez ok. 16 min. na malutkim ogniu. Wyłączam, ściągam pokrywkę, by reszta wody odparowała. Uwaga: ne mieszam kaszy w trakcie gotowania, gdyż zrobi się papka. W międzyczasie przygotowuję papryki. Odcinam ogonek i wydrążam w środku usuwając gniazda nasienne. Pozostałe warzywa: cukinię, bakłażana, pieczarki, cebulę i czosnek siekam w drobną kosteczkę. Kilka razy trafiłam na gorzkiego bakłażana – żeby pozbyć się goryczki wystarczy pokroić go w plastry, posolić, odłożyć na parę minut, potem spłukać.

Rozgrzewam piekarnik do 200*C.  Mięso przekładam do dużej miski, doprawiam solą i pieprzem. Mieszkam z posiekanymi warzywami. Dodaję pesto i zioła. Całość dokładnie mieszam i ewentualnie doprawiam do smaku.  Faszeruję papryki i układam je w naczyniu żaroodpornym. Do naczynia wlewam  starte pomidory pomidorową doprawione do smaku.  Naczynie żaroodporne albo zamykam albo przykrywam folią aluminiową i wkładam do rozgrzanego piekarnika. Piekę przez około 1 godzinę, sprawdzając co jakiś czas. Gotowa papryka powinna być miękka, a jej skórka pomarszczona i/lub popękana. Upieczone papryki układam na talerzu, polewam sosem i posypuję ziołami.

Ada Tomczak

Ten blog powstał ponieważ uważam, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Ja przewróciłam swoje życie do góry nogami. Wiem, co to brak sił, by podnieść się z łóżka. Ale wiem również, że wszystko co złe też się kiedyś kończy. Codziennie ryzykuję, działam, podejmuję wyzwania, by moje życie było takie, jak chcę: zdrowe, aktywne, szczęśliwe. Ty również możesz to zrobić.

Czytaj dalej... ]

Skomentuj

Upewnij się, że wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) są wypełnione.

Na Facebook`u

Najczęściej czytane